Pierwsza wymiana listów z młodzieżą węgierską za nami…

Młodzież naszego liceum, oprócz tego, że uczestniczy w projekcie międzynarodowej mobilności ‘Pole and Hungarian brothers be’, bierze także udział w połączonej z tym przedsięwzięciem innowacji pedagogicznej ‘Penfriends – Przyjaciele korespondencyjni’.

Tematyka pierwszych listów obejmowała autoprezentację, dzielenie się informacjami o zainteresowaniach, marzeniach i planach na przyszłość oraz sposobami na organizację czasu wolnego w trakcie pandemii. Motywem przewodnim listów były refleksje na temat artykułu Let’s twist again: British teenagers compete in Rubik’s Cube world cup’ / The Guardian. Młodzież nie tylko zdobyła informacje o węgierskim pomysłodawcy słynnej zabawki logicznej – Ernő Rubiku, ale również przygotowuje się (fizycznie i psychicznie) do zawodów sprawnościowych w układaniu kostki, które odbędą się podczas pobytu na Węgrzech.

Co ciekawe, spontaniczny pomysł, by kilku nauczycieli z obu szkół podjęło się wysiłku pisania listów ręcznie, spotkał się z zainteresowaniem, dając dowód temu, że próba nawiązania znajomości pomiędzy nauczycielami zupełnie innych dyscyplin (i to w języku angielskim) nie jest problemem, ale wyzwaniem!

Być może wiele osób zastanawia się w tej chwili po co zaprzątać sobie głowę czymś tak mało przydatnym, jak sztuka pisania listów? W końcu mamy telefony komórkowe, e-maile i mnóstwo innych sposobów komunikacji przez internet… Listy są obecnie czymś innym. To raczej sposób na pogłębianie znajomości, rozmawianie o sprawach bardziej intymnych i delikatnych. Dla piszącego jest to świetna szkoła planowania wypowiedzi, zbierania myśli i dobierania słów. Wielkie korzyści odnosi także czytelnik – dzięki fizyczności listu. Pozwala ona bowiem na namacalne niemal odczucie czyjejś obecności. Ponadto to bezcenna dzisiaj okazja do szlifowania estetyki własnego pisma odręcznego. Tych okazji jest coraz mniej, a to przecież dzięki listom możemy przywrócić jeden z niesłusznie odrzuconych, niecodziennych rytuałów.

Pisanie listów pozwala w wyjątkowy sposób wyrazić tożsamość autora. Umożliwia również naukę cierpliwości i oderwanie się od charakterystycznego dla naszych czasów zgiełku. Sztuka pisania listów pozwala na przezwyciężenie kultu efektywności dominującego we współczesnym świecie. Przygotowanie i doręczenie listów wymaga wysiłku i czasu, a dzięki temu stanowi szkołę cierpliwości.

W dzisiejszym stechnicyzowanym świecie nie chodzi o całkowite odrzucenie e-maili czy pisania na komputerze, lecz o nieograniczanie się do nich. W dobie, gdy praktykowanie sztuki epistolarnej przestało być koniecznością, staje się ono w sztuką w całym znaczeniu tego słowa. To pomysł nie tylko na hobby, ale i na przyjemne spędzenie czasu i zdystansowanie się od pędzącego świata. Niewykluczone, że wkrótce staniemy się świadkami mody na pisanie listów. Już dziś na przykład istnieją kursy kaligrafii, służącej docenieniu znaczenia porządku, ładu i piękna.

O sztuce pisania listów w niezwykły sposób wyraził się W. Myśliwski w ‘Ostatnim rozdaniu’:

‘Prawdziwy list pisany jest zawsze do kogoś. No, i prawdziwy list musi być pisany ręcznie. Słowo pisane ręcznie jest bowiem innym słowem niż na maszynie czy komputerze. To jakby krwi własnej pieczęć.

Jakaż to różnica, ktoś powie, a dużo szybciej na maszynie, tym bardziej na komputerze, a o ileż wygodniej. Otóż istotna to różnica. W liście pisanym ręcznie czytamy nie tylko to, o czym ktoś nam donosi. Czytamy również to, co kryje się w kształcie słów czy nawet poszczególnych liter, w ich pochyłości, rozwlekłości, gęstości. Czytamy, czy te litery drżały w trakcie ich pisania, czy się poddawały lub stawiały opór, czy wypływały na papier pośpieszne, podniecone lub rozgoryczone, czy w mozole dopływały do ręki. To nam nieraz więcej mówi niż to, o czym list donosi. Pozwala niekiedy się domyślać, co list próbował zataić lub czego nie byłoby zdolne przekazać żadne słowo. Prawda listu kryje się i w papierze, na którym został napisany, i w kopercie, w której został wysłany.

Czasem zastanawiam się, czy list nie wziął się z pragnienia dotknięcia kogoś, gdy było to fizycznie niemożliwe…’

Piszmy listy. To uszlachetnia.