#PozytywniBohaterowie

Niedawno obchodziliśmy 104. Rocznicę Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Pozostając w patriotycznym nastroju, Klub Historyczny AK przy I LO pragnie z tej okazji zainaugurować serię opowieści o Wielkich Ludziach z terenu Powiśla Dąbrowskiego, dla których umiłowanie Ojczyzny czynem, słowem, a także sztuką było – a dla żyjących ciągle jest – sensem życia.

ZDZISŁAW BASZAK, GENERAŁ BRYGADY WOJSKA POLSKIEGO, PS. „PIRAT”,

OFICER DYWERSJI OBWODU AK DĄBROWA TARNOWSKA

Część I

Niedawno obchodziliśmy 104. Rocznicę Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Pozostając w patriotycznym nastroju, Klub Historyczny AK przy I LO pragnie z tej okazji zainaugurować serię opowieści o Wielkich Ludziach z terenu Powiśla Dąbrowskiego, dla których umiłowanie Ojczyzny czynem, słowem, a także sztuką było – a dla żyjących ciągle jest – sensem życia.

ZDZISŁAW BASZAK, GENERAŁ BRYGADY WOJSKA POLSKIEGO, PS. „PIRAT”,

OFICER DYWERSJI OBWODU AK DĄBROWA TARNOWSKA

Część I

Zdzisław Baszak, ps. „Pirat”, w listopadzie 1939 r. rozpoczął działalność niepodległością na terenie obwodu SZP-ZWZ-AK Dąbrowa Tarnowska.
„Panie Boże śmierć albo życie. Innego wyjścia nie ma. Wiem, że nie ma. Teraz albo nigdy. Aby cię krew zalała.” Takimi słowami w nocy z 25 na 26 lipca 1944 r. oficer dywersji obwodu AK Dąbrowa Tarnowska pchor. Zdzisław Baszak „Pirat” żegnał angielski samolot odlatujący podczas akcji „III Most” do Brindisi z lądowiska „Motyl” niedaleko Wał-Rudy. Na jego pokładzie znajdowały się elementy tajnej niemieckiej broni V2 oraz ważne osobowości życia politycznego i wojskowego emigracji oraz Polskiego Państwa Podziemnego. 8 lipca 2022 r. płk „Pirat” ukończył 102 lata.
Zdzisław Baszak urodził w Woli Gręboszowskiej (powiat Dąbrowa Tarnowska), jako syn Jana i Marii z d. Tarka. Ojciec jego pochodził z okolic Sądowej Wiszni (obecnie Ukraina), a matka z wioski Borusowa na Powiślu Dąbrowskim. Na początku lat 30-tych rodzina Baszaków zamieszkała w Dąbrowie Tarnowskiej; Zdzisław kontynuował naukę w tamtejszych szkołach. W 1935 r. przeniósł się do II Gimnazjum im. Jana Tarnowskiego w Tarnowie. Tam zdobył wszechstronną wiedzę oraz rozwijał zdolności kierownicze. Aktywnie angażował się w życie środowiska szkolnego, zostając ostatecznie „wójtem gminy szkolnej”, czyli przewodniczącym szkoły.
Podchorążówka
Po złożonej maturze postanowił odbyć obowiązkową służbę wojskową, potem zamierzał rozpocząć studia prawnicze. Tymczasem jego wybór padł na Dywizyjny Kurs Podchorążych Piechoty w Krakowie. Już pierwsze dni pobytu w koszarach udowodniły mu jednak, iż służba w wojsku jest sprzeczna z jego buntowniczą naturą. Jak sam przyznał po latach „Ja się do wojska nie nadawałem absolutnie. Ja się posługiwałem głową, a tam było tylko padnij-powstań”.  Z trudem znosił podporządkowanie, ale z czasem wypracował sobie pozycję wśród innych żołnierzy-kolegów. Jego plany powrotu do cywila przerwała wojna. Przydzielono go do II batalionu 16. Pułku Piechoty wchodzącego w skład 6. Dywizji Piechoty (DP). Dowodził plutonem ckm.
Masakra pod Ćwiklicami
Z wymienioną jednostką wojskową przeszedł cały szlak wojenny od 2 września (bój pod Pszczyną) do poddania się 20 września w Nowym Siole (powiat lubaczowski). Pierwsze starcie Baszaka z wojskami niemieckimi (5. Dywizją Pancerną) pod Ćwiklicami (2 września 1939 r.) było traumatyczne. Jego pluton liczący ok. 30 żołnierzy został dosłownie zmiażdżony przez niemieckie czołgi. Przeżył tylko on i jeden jego żołnierz.  „Wtedy uwierzyłem w jedną rzecz, w „»nieśmiertelność«, pozostali zostali rozjechani, a jak się któryś z naszych ruszył, to jeszcze jeden [Niemiec] z parabelki dobijał tych rannych”. Zginęło wówczas 217 ludzi z II-go  batalionu. Dalsze walki powodowały wycofywanie się jednostki na wschód, aż do Sanu. 20 września 6. DP skapitulowała. Baszak zdecydował inaczej; nie poszedł do niewoli i nie oddał broni, wybrał ucieczkę. „Ja znowu upór. Odwrotnie jak wojsko działa. Nie idę do niewoli, nie zdaję im nic. Śmierć albo ucieczka”.
Szybki awans i ucieczka
Do rodzinnego domu powrócił na przełomie września i października 1939 r., a już miesiąc później rozpoczął kolejny rozdział w swoim życiu. Został zwerbowany przez mjr. Stanisława Sowiźrała do nowo powstającej Służby Zwycięstwu Polski (SZP). Przyjął  pseudonim „Pirat” i otrzymał nowe zadanie: w listopadzie 1939 r., w wieku zaledwie 19 lat, rozpoczął organizowanie obwodu SZP Dąbrowa Tarnowska. W marcu 1940 r. obowiązki swoje przekazał kpt. Władysławowi Kabatowi „Brzechwie”. Kilka tygodni później był już poszukiwany przez okupanta. Od tej pory ciągle się ukrywał. W październiku 1940 r. Niemcy namierzyli jego kryjówkę, zatrzymując go na miejscu. W jego aresztowaniu brał udział m.in. Engelbert Guzdek, znany z okrucieństwa żandarm niemiecki, nazywany „katem Powiśla”. W pierwszych minutach po ujęciu Baszak, siedząc skuty w aucie załamał się. „Nie będę grał bohatera. Miałem strach, strach nieprzeciętny. Jestem [wówczas] moralne, materialne zero. Rozładowany – komplet. Żadnej myśli oporu, chaos w głowie. Jestem trup.” Jednak pod wpływem „dziwnego impulsu” tj. spojrzenia nieznanej mu starszej kobiety, czując, iż ma poluzowane kajdanki, zdecydował się na ucieczkę, która zakończyła się sukcesem. Opuścił region dąbrowski i przeniósł się „na drugą stronę Wisły” do powiatu buskiego. Pod fałszywą tożsamością jako Zdzisław Barański został zatrudniony przy budowie wałów rzecznych. Równocześnie obserwował poczynania lokalnych konspiratorów i stopniowo z chłopakami z terenu rozpoczął organizować akcje wymierzone w okupanta i jego współpracowników.
Cdn… / tekst: Anna Brożek / IPN Oddział Kraków